Publikacje nauczycieli

 


Rok 2017/2018

 

BEZPIECZNE WAKACJE

Wakacje to okres, w którym znajdujemy czas na zabawę, relaks i drobne szaleństwa. Nie mamy obowiązków związanych ze szkołą i nauką, więc możemy bez ograniczeń planować najróżniejsze przygody, w których będziemy brać udział. Niektórzy spotykają się z przyjaciółmi i wspólnie świetnie się bawią, inni wybierają się na rodzinne wyjazdy. Nikt nie siedzi w domu, kiedy za oknem mamy słoneczną, piękną, zachęcającą do wyjścia pogodę. Jednak wszyscy musimy pamiętać, że dobra zabawa nie zwalnia nas z obowiązku dbania o swoje i innych bezpieczeństwo. Jak powinniśmy postępować, aby wakacje zawsze kojarzyły nam się z samymi przyjemnościami? Wystarczy wykazać zdrowy rozsądek i pamiętać o kluczowych zasadach bezpieczeństwa.

Oto najważniejsze zasady, którymi powinny kierować się dzieci, aby bezpiecznie spędzić wakacje:

  1. Zawsze informuj rodziców, gdzie i z kim przebywasz. Przekaż im także, o której godzinie zamierzasz wrócić.
  2. Noś ze sobą numer telefonu do rodziców.
  3. Pamiętaj o zasadach bezpiecznego przechodzenia przez jezdnię – przechodź na pasach dla pieszych i na zielonym świetle.
  4. Do zabawy wybieraj zawsze miejsca oddalone od jezdni.
  5. Zawsze zapinaj pasy w samochodzie.
  6. Nie rozmawiaj z obcymi.
  7. Poinformuj rodziców, gdyby ktoś Cię zaczepiał.
  8. Nie oddalaj się z nieznajomymi, nie wsiadaj z nimi do samochodu.
  9. Nie bierz słodyczy ani innych prezentów od obcych.
  10. Pamiętaj o numerach alarmowych. W razie potrzeby dzwoń i wezwij pomoc.
  11. Kąp się tylko w miejscach do tego przeznaczonych, na strzeżonych i bezpiecznych kąpieliskach.
  12. Nie wchodź do wody bez opieki osoby dorosłej.
  13. Nie pływaj w czasie burzy, mgły, gdy wieje porywisty wiatr.
  14. Pamiętaj o ochronie przed słońcem. W czasie upałów pij dużo wody i zawsze noś nakrycie głowy. Przed wyjściem na zewnątrz posmaruj się kremem z filtrem.
  15. Zadbaj o właściwy ubiór – strój z elementami odblaskowymi, kask ochronny podczas jazdy na rowerze czy odpowiednie buty w czasie wycieczki w góry.
  16. W górach nie wyruszaj w trasę, jeśli widzisz, że nadchodzi burza.
  17. Szukaj bezpiecznego schronienia podczas burzy.
  18. Podczas górskich wycieczek nie schodź ze szlaku.
  19. Nie oddalaj się bez pytania od rodziców – w nowych miejscach łatwo się zgubić.
  20. Po każdym wyjściu z miejsc zalesionych dokładnie sprawdź skórę na obecność kleszczy.
  21. Uważaj na rośliny, na których się nie znasz. Niektóre jagody, liście czy grzyby są trujące.
  22. Podczas spacerów po lesie stosuj preparaty odpędzające owady i kleszcze.
  23. Nie rozpalaj ogniska w lesie.
  24. Nie baw się z obcymi zwierzętami. Nawet przyjaźnie wyglądający pies czy kot może Cię ugryźć, gdy spróbujesz go pogłaskać.
  25. Bądź rozsądny i zachowaj umiar we wszystkim, co robisz.

WESOŁYCH I BEZPIECZNYCH WAKACJI!! :)

Artykuł zamieściła: mgr Joanna Żygieło

 

 

Co zamiast krzyku?                  

Aby zdyscyplinować krzyczące dziecko, które żąda np. nowej zabawki czy nie chce wyjść z piaskownicy, często na malca krzyczymy. Ale to zła taktyka!

"Uspokój się! Przestań wrzeszczeć i rób co mówię!" Czy takie okrzyki pomagają nam dogadać się z upartym dzieckiem? Na pewno nie. Kilkulatek tylko jeszcze bardziej się złości i nadal próbuje postawić na swoim. Jak więc opanować sytuację?

Nie poddawaj się flustracji! To oczywiście nie jest łatwe, kiedy maluch w czymś ci się sprzeciwia. Ty krzyczysz bo czujesz się bezradna i nie radzisz sobie z dzieckiem i całą zaistniała sytuacją. Nie masz pomysłu i nie potrafisz skłonić go do poządanego zachowania. Pamiętaj jednak, że twój podniesiony głos działa negatywnie na pociechę. Skrzyczany maluch uczy się, że jest z góry na przegranej pozycji. Nie próbujesz z dzieckiem rozmawiać, tylko krzykiem demonstrujesz swoją siłę. Czy za kilka lat twój ukochany syn lub najukochańsza córeczka zgłosi się do ciebie o pomoc, kiedy będzie tego potrzebować?

Dziecko dowiaduje się także, że silniejszy ma zawsze racje. Może więc przejawiać agresję wobec młodszych rówieśników. Mów więc do malca tonem łagodnym lecz stanowczym. Kiedy próbuje cię uderzyć przytrzymaj go zdecydowanie. A kiedy już ochłonie przytul go i wytłumacz, dlaczego nie podobało ci się jego zachowanie. Mów otwarcie o swoich uczuciach. Staraj sie uprzedzać malca o sytuacjach, które mogą wzniecić w nim bunt. Kiedy np. opuszczane piaskownicy kończy się zawsze histerią, wytłumacz przed wyjściem z domu: "Gdy powiem, że wracamy, to nie będziesz robił scen."

Próbuj odwrócić uwagę dziecka od spornej sytuacji. Żada cukierka przed obiadem? Zaproponuj, abyście poczytali bajke, którą tak bardzo lubi. Perspektywa atrakcyjnego wyjścia skłania dzieci do posłuszeństwa. Dobrze, abyś i ty miała swoje koło ratunkowe. Znajdź coś co pozwoli ci rozładować napięta sytuację i nabrać do niej dystansu. Aby zapobiec wybuchowi wycofaj się na chwilę. Powiedz dziecko: "Twoje zachowanie bardzo mnie zdenerwowało, muszę się uspokoić.. Wrócę do ciebie kiedy ochłonę". I wyjdź z pokoju, to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż krzyk.

Opracowała i opublikowała: mgr Joanna Żygieło

 

 

 

Domowe obowiązki dzieci

 

Dziecko już od najmłodszych lat powinno mieć obowiązki, bo jeśli nie spotka się z nimi w domu, to spotka się z nimi w przedszkolu lub szkole - a im później je pozna, tym trudniej będzie mu je przyjąć a nam je egzekwować.

           Dziecko, które jest od początku zaangażowane w dbanie o dom i o rodzinę, rozwija się na wielu poziomach:

  • zauważa siłę pracy zespołowej – i przyjemność związaną z wykonywaniem wspólnych domowych prac. Przygotowywanie obiadu może być naprawdę czymś wspaniałym.
  • łatwiej docenia czyjś wysiłek – na przykład to, co robi mama, aby przygotować kolację
  • jest bardziej empatyczne – wykonywanie obowiązków w domu pozwala przekonać się na własnej skórze, że nic nie pojawia się za machnięciem czarodziejskiej różdżki – ktoś musi to wykonać.
  • nie jest oderwane od rzeczywistości – a często może się to dziać w chwili, gdy staramy się organizować czas dziecka tak, aby tylko je rozwijać. Obowiązkiem rodzica jest nauczyć swoje dziecko funkcjonować w życiu (poza komputerem, tabletem, ekranem telefonu czy salami zajęć dodatkowych).
  • jest samodzielne i pewne swoich umiejętności – pewność siebie opiera się o przekonanie o własnej skuteczności czy kompetencji. Jeśli dziecko wciąż jest wyręczane i ograniczane, nie spróbuje nigdy pewnych rzeczy, z czasem też może rezygnować z podejmowania ryzyka, wychodzenia ze strefy komfortu. O wiele fajniej jest patrzeć na dziecko, które wie, że sobie może poradzić – w ten sposób czy inny.

Angażowanie dzieci jest bardzo fajną przygodą – chociaż czasem trwa długo. Rozwieszanie prania z dwulatkiem trwa wieki. Krojenie warzyw z trzylatkiem (upartym!) wymaga anielskiej cierpliwości, a układanie książeczek z dwójką dzieci poniżej czterech lat zajmuje mnóstwo czasu – przecież każdą z nich trzeba przejrzeć, kilka trzeba przeczytać od deski do deski (Mamo, tego NIGDY nie czytaliśmy, prawda?), jakaś zaskakuje, jakaś jest chyba nowa.

Poniżej zamieszczona jest  tabela, która może pomóc w określeniu, czy Wasze wymagania wobec dzieci są w porządku , a  może są zbyt duże? Dwulatek bez problemu może wyrzucić pieluszkę do kosza czy odnieść butelkę do zlewu. Pięcioletnie dziecko może pomóc w parowaniu skarpetek, a nawet pomóc w roznoszeniu ubrań do szafek. I to wcale nie musi być droga przez mękę

Artykuł napisany na podstawie „Obowiązki dziecka zależą od wieku!” Edyty Zając

Artykuł  zamieściły :       Łucja Juźwiuk

Małgorzata Godlewska

 

Zabawy które rozwijają pamięć i kreatywność.

Kilkuletnie dziecko szybko uczy się nowych rzeczy i przyswaja wszystko z nieprawdopodobną łatwością. Około 5-6. roku życia pamięć mechaniczna (proste kodowanie i odtwarzanie informacji) przekształca się w pamięć logiczną (kojarzenie, myślenie abstrakcyjne i logiczne). Dziecko w tym wieku samodzielnie dochodzi do wniosków, łączy fakty, potrafi wskazać podobieństwa i różnice.Zaczyna przyswajać pojęcia abstrakcyjne. Jednak choć szybko zapamiętuje nowe rzeczy, równie szybko... zapomina. Dlatego warto doskonalić pamięć dziecka (w proces zapamiętywania najbardziej zaangażowane są dwa zmysły - wzrok i słuch). Rozwój pamięci w dużym stopniu uzależniony jest od ćwiczenia jej. Jak to robić? W bardzo przyjemny sposób - przez zabawę!

Łącz zapamiętywanie z doskonałą zabawą
Pamięć rozwija się już w życiu płodowym. Jednak pełną dojrzałość osiąga dopiero około 15 roku życia. Warto ją rozwijać, usprawniać i trenować. Dobra pamięć to podstawa! To ona odpowiada za intelektualne możliwości twojego dziecka. Ćwiczcie ją każdego dnia.

Zabawa w "Co zapamiętałeś"  Codzienne czytanie dziecku jego ulubionych bajek lub wierszyków, śpiewanie piosenek czy słuchanie ich z płyty - samo w sobie jest już doskonałym treningiem pamięci. Dziecko szybko się ich uczy i ćwiczy pamięć. Jednak warto zrobić coś więcej. Po wysłuchaniu bajki czy piosenki zapytaj dziecko, co zapamiętało, np. kto był dobry, a kto zły, czyj głos był nieprzyjemny i groźny, a czyj miły, kto to powiedział itd.

Zgadnij, co zniknęło Ułóż przed dzieckiem 10 klocków z obrazkami lub literkami (jeśli już dobrze je zna) i poproś, by przez 20 sekund popatrzyło na nie. Następnie niech zamknie oczy, a ty schowaj trzy klocki. Gdy dziecko otworzy oczy poproś, by przypomniało sobie, jakich klocków brakuje. D Miłe wspomnienia Wspólne oglądanie zdjęć, np. z rodzinnej uroczystości lub z wakacji i rozmawianie o tym - to fantastyczny test i trening pamięci. Przypominajcie sobie nie tylko, co robiliście, kto z wami był w tym czasie, ale też, jakie emocje towarzyszyły temu wydarzeniu, zabawne historie. Odtwarzajcie także doznania zmysłowe: nastrój, zapachy, smaki, kolory.

Skojarzenia Zasada jest taka: uprzedzasz dziecko, że w salonie poprzestawiasz pięć różnych przedmiotów w inne miejsce niż dotychczas stały (np. album, wazon, kwiatek, zdjęcie, lampka, bibelot). Dziecko w tym czasie wychodzi z pokoju. Kiedy je poprosisz, by wróciło, ma odkryć, co się zmieniło. Gdy to zrobi i znajdzie przestawione przedmioty, zamieńcie się rolami. Dziecko przestawia - ty odgadujesz.

Samodzielne ćwiczenia Stwarzaj sytuacje, by dziecko bawiło się nie tylko z rodzicami czy rodzeństwem, ale także samo. W ten sposób również doskonale ćwiczy pamięć, wyobraźnię i koncentrację, a także rozwija poczucie niezależności i swobody.

Puzzle Dopasowywanie wypustek do konkretnych wycięć to coś więcej niż dobra zabawa i satysfakcja. Puzzle uczą cierpliwości, koncentracji oraz analizy i syntezy wzrokowej, czyli spostrzegawczości i zapamiętywania elementów układanki. Jest to niezwykle przydatna umiejętność przy nauce czytania i pisania. By zachęcić dziecko do samodzielnej zabawy, kup mu puzzle z ulubionym bohaterem kreskówki. Pokaż też, jak sprytnie je układać, np. zaczynając od dołu lub od góry - tam, gdzie są charakterystyczne elementy.

Trening pamięci Memory - to gra, którą zna chyba każdy z nas. Nazwa pochodzi od angielskiego słowa memory - pamięć. Zabawa polega na zapamiętywaniu, gdzie ukryte są identyczne obrazki i łączeniu ich w pary. Najprostsze wersje, np. z rysunkami zwierząt, zabawek przeznaczone są już dla dzieci od 3. roku życia. "Starszakom" spodoba się memo ze zdjęciami.  Gry planszowe - np. popularne grzybobranie, chińczyk czy warcaby - uczą przewidywania, stymulują pamięć, poprawiają zdolność logicznego myślenia.

Pozwalaj dziecku wychodzić poza schematy  Kreatywność to cecha nabyta. Rozwija się przez całe życie. Bycie twórczym pozwala lepiej radzić sobie z wyzwaniami i dostosowywać się do zmian. Twoje dziecko zadaje setki pytań? Nie irytuj się - ciesz się z tego i cierpliwie odpowiadaj! Pytania to początek kreatywnego myślenia. Są wyrazem ciekawości tego, co otacza dziecko lub problemu, jaki go nurtuje. Jeśli masz dość dociekliwości malucha, zamieńcie się rolami - ty pytaj, a on niech odpowiada. W ten sposób także rozwijasz jego twórczy potencjał oraz... pasję do nauki! Pamiętaj - kreatywne dziecko myśli i działa poza schematami, jest spontaniczne, często robi coś według własnej koncepcji, ma oryginalne pomysły.

Nagradzaj je za to i nie narzucaj swojej wizji czy rozwiązania. Ucz je i pokazuj, że do celu może prowadzić wiele dróg. To, co zabija kreatywność, to ciągła kontrola, pouczanie oraz stawianie dziecku zbyt wysokich wymagań. Ta rodzicielska lekcja na pewno zaprocentuje w przyszłości!

Wszystko może być zabawą Dziecko potrafi dostrzec więcej niż nam, dorosłym się wydaje. Np. zwykłe przedmioty mogą być dla niego atrakcyjniejszymi zabawkami niż te, które według nas są odpowiednie, edukacyjne, czy też po prostu modne, ładne i pożądane przez rówieśników.

Coś z niczego  Jeśli w twoim domu z szarego kartonowego pudełka powstaje kolorowy kufer na pirackie skarby lub zamek księżniczki, z garnka - bębenek, a z koca - wigwam - to ważny sygnał. Twoje dziecko ma nieograniczoną wyobraźnię, myśli nieszablonowo. Nie zniechęcaj go do takich zabaw. Niech wykorzystuje to, co ma pod ręką (przedmioty codziennego użytku, kuchenne akcesoria) i bawi się tym, co sprawia mu największą przyjemność. Przymykaj oko na bałagan w domu. Sprzątanie po zabawie też może być kreatywne! Zachęcaj dziecko, by z prostych rzeczy, materiałów samo lub z twoją pomocą tworzyło wyjątkowe, niepowtarzaln ezabawki-akcesoria dla lalek, samoloty itp.

Radosna twórczość  Malowanie, rysowanie, lepienie z plasteliny, taniec, śpiew... Twoje dziecko ma ochotę na każdą artystyczną aktywność? Nie ograniczaj go do jednej dziedziny. Daj "spróbować" każdej, która go interesuje i bądź wspierającym rodzicem. Dbaj, by dziecko miało materiały, które pomogą mu "stworzyć" dzieło (kolorowa bibuła, piórka, cekiny, plastelina, modelina, farby do malowania rękami czy płyty z piosenkami). Zachęcaj je do oryginalnych interpretacji - na przykład podczas tańca czy w domowym przedstawieniu niech wcieli się w postać z ulubionej bajki lub realną, np. nauczycielki, lekarza.

Oryginalne hobby Jeśli dziecko zbiera muszelki, pocztówki czy inne drobiazgi, zachęcaj je, by powiększało swoje zbiory. Dawaj mu swobodę w wyborze cennych skarbów i wspieraj je. Pomóż np. znaleźć miejsce na domową kolekcję.

W małym świecie - bez instrukcji Twój maluch całymi dniami mógłby bawić się klockami, układać z nich rozmaite, kolorowe budowle, ale... po swojemu? Super!

Autorskie dzieło Odłóż na bok instrukcje i pozwól dziecku tworzyć pomysłowe konstrukcje z wyobraźni. Klocki, np. Lego Creator, dają nieograniczone możliwości zabawy. Są też doskonałym narzędziem do kreowania rozmaitych historii. Rozwijają intelekt, wyobraźnię, motorykę.

Ważna jest też dieta

Rozwijaniu pamięci i koncentracji służą nie tylko zabawy, ale także dieta bogata w kwasy omega-3 i omega-6. Znajdziesz je w tłustych rybach morskich, oleju lnianym. Na pamięć korzystnie wpływa też lecytyna, którą zawiera żółtko jaja oraz magnez - jego bogatym źródłem są orzechy.

 

                                                                                                        Autorka Anna Szafrańska

                                                                                                     Artykuł zamieściła Małgorzata Godlewska

 

 

 

Wychowawcza rola rodziny

 

Podstawowy proces wychowania dziecka odbywa się w rodzinie. Jest ona naturalnym środowiskiem wychowawczym i ma ogromną rolę w kształtowaniu postaw młodego człowieka. Rodzina przekazuje dziecku wartości, uczy myślenia, dokonywania wyborów, racjonalnego działania.

Na ogół przyjmuje się, że rodzina pełni cztery podstawowe funkcje: biologiczno-opiekuńczą, kulturalno-towarzyską, ekonomiczną i wychowaw­czą. Z pedagogicznego punktu widzenia największym zainteresowaniem cie­szy się funkcja wychowawcza rodziny.

W wychowaniu rodzinnym można wyróżnić pewne odmiany - rodzaje oddziaływań i sytuacji, które je wywołują. Mogą to być: oddziaływania nieza­mierzone, wynikające z całokształtu warunków życia domowego, związane z obiektywnymi czynnikami społeczno - ekonomicznymi rodziny, niezamierzone sytuacje wynikające z naturalnego uczestnictwa w życiu rodziny; zamierzone oddziaływania wychowawcze rodziców realizujących cele rodzi­ny jako grupy społecznej oraz celów wyznaczonych rodzinie w ogólno - społecznym i lokalnym systemie wychowania. Słusznie więc, zauważa S. Kawula, że wychowanie w rodzinie może mieć charakter celowy, planowy (refleksyjny) oraz może odbywać się w sposób przygodny, okolicznościowy (bezrefleksyjny).

Pojmowanie wychowawczej funkcji rodziny zależy od sposobu definio­wania samej rodziny.

Rodzina, jako podstawowa (pierwotna) naturalna grupa społeczna, uwa­żana jest za najważniejszą i niezastąpioną w życiu dziecka. Specyfikę tej grupy w realizacji funkcji wychowawczej określają bezpośrednie ("twarzą w twarz") i wzajemne stosunki uczuciowe i duży stopień trwałości tej grupy społecznej, autonomiczne nierozerwalne członkostwo i przewaga więzi osobistych.

Rodzinę określa się także jako instytucję wychowania naturalnego, która realizuje pewne zadania wychowawcze i osiąga określone skutki wychowawcze w trakcie wykonywania różnych czynności życiowych. Jest to tzw. wychowanie przez uczestnictwo w różnych sytuacjach życiowych. W ro­dzinie występuje przewaga wychowania naturalnego bezrefleksyjnego, ale występują tam także elementy wychowania zamierzonego. Czyli, że jednostka obraca się w sytuacjach wychowawczych i obojętnych wychowawczo. Najczęściej jednak - mówi K. Sośniki  - spotykamy sytuacje, które łączą w sobie składniki pedagogiczne i obojętne pedagogicznie.

Rodzina pełni swe funkcje wychowawcze przede wszystkim w sposób naturalny, dzięki czemu stanowi wartościowe źródło podniet rozwojowych dla swoich członków.

Rodzina jako instytucja wychowania naturalnego oddziałuje na swoich członków poprzez elementy wychowania bezrefleksyjnego i refleksyjnego. Zasadniczymi mechanizmami procesu wychowania w rodzinie są:

  • mechanizm naśladownictwa i identyfikacji;
  • mechanizm kontroli społecznej (system nagród i kar);
  • mechanizm inspirujący i pobudzający odpowiednio ukierunkowaną aktywność dziecka.

      Dlatego ważną rolę odgrywają tu postawy rodzicielskie. Rozwój dziecka w dużej mierze uwarunkowany jest stosunkiem rodziców do dzieci, który wpływa na rozwój pewnych form jego zachowania. Niestety, nawet potoczna obserwacja wskazuje na to, że nie wszystkie postawy rodzicielskie są wartościowe i korzystne dla rozwoju dziecka. To właśnie rodzina jest pierwszym i najważniejszym środowiskiem wychowawczym, z którego czerpane są wzorce. Tu dziecko przyswaja podstawowe umiejętności i nawyki, kształtuje swoją osobowość i postawę społeczną, co wpływa na jego funkcjonowanie w następnych środowiskach pozarodzinnych.

Rodzice oddziałują na własne dzieci w sposób zamierzony i intencjonalny, usiłują nadać wychowaniu zaplanowany kierunek. Obok tych dzia­łań w każdej rodzinie ma miejsce wychowanie uboczne, bezrefleksyjne. Jest to proces ciągły, nieustanny, tworzący atmosferę wychowawczą rodziny, która kształtuje poglądy, postawy i przeżycia, a w efekcie ukierunkowuje dziecko na obecne i perspektywiczne życie dorosłe.

Rodzina stanowi szczególny przykład wspólnoty życia oparty na więziach biologicznych, emocjonalnych, kulturalnych i gospodarczych. Więzi te tworzą sytuacje wychowawcze, w ramach których dziecko buduje swój świat wewnętrzny i wizję świata zewnętrznego, który pragnie tworzyć, realizować poprzez aktywność charakterystyczną poszczególnym fazom rozwoju.

Funkcja wychowawcza rodziny ma istotne znaczenie ogólnospołeczne oraz prywatno - osobiste. Prywatno - osobisty aspekt funkcji ma istotne znaczenie dla samej jednostki, która temu oddziaływaniu wychowawczemu podlega.

O wychowawczej roli rodziny tak mówi Z. Tyszka: „Osobiste losy dzie­cka, jego droga życiowa, sukces zależą w znacznej mierze od tego, jak zostało ono ukształtowane i przygotowane do życia przez rodzinę, od tego, w jakiej mierze rodzina troszczyła się o jego przyszłość”.

Przyszłe losy małego człowieka zależą najbardziej od atmosfery i oddziaływania domu rodzinnego. Rolą rodzica jest nie tylko kochać, ale również posiadać wiedzę i umiejętności, świadomość i motywację do właściwego oddziaływania. Wiąże się to z czasem poświęcanym dziecku,  którego współczesnym rodzicom często brakuje. Warto jednak pamiętać o tym, co słusznie ujęła D. L. Nolte „Dzieci uczą się tego czym żyją. Jeżeli dziecko żyje w ciągłym krytycyzmie, nauczy się potępiać. Jeżeli dziecko żyje otoczone wrogością, nauczy się walczyć(…) Jeżeli dziecko żyje w akceptacji i miłości, odnajdzie i pokocha siebie i cały świat. Odnajdzie szczęście w życiu”.

 

BIBLIOGRAFIA:

  1.  Kawula S., Diagnozowanie potrzeb opiekuńczo - wychowawczych środowiska rodzinnego. Skrypty i teksty pomocnicze, Toruń 1980.
  2. Kawula S., Brągiel J., Janek A.,(red.) Pedagogika rodziny. Obszary i panorama problematyki, Toruń 2007
  3.  Tyszka Z., Socjologia rodziny, Warszawa 1979.
  4.  Nikitorowicz J., Socjalizacja i wychowanie w zróżnicowanych wyznaniowo i etnicznie rodzinach Białostocczyzny, Białystok 1992.

 

 

Opracowały: Anna Bielawska, Małgorzata Godlewska

 

 

 

Dziecko po traumatycznych przeżyciach  -rola przedszkola

 

Termin  „trauma”w odniesieniu do przeżyć dzieci pojawia się w ostatnich latach bardzo często i w wielu opisywanych sytuacjach można stwierdzić, że jest on nadużywany.

Traumą zwykło się określać zarówno stan osoby, która doświadczyła cierpienia, jak i wszelkie sytuacje wywołujące cierpienie. W przypadku dzieci mówi się –niesłusznie –o traumie, opisując zdarzenia stresujące dla dziecka  –trening czystości, pierwszy dzień w przedszkolu, upadek z roweru. Istotne wydaje się więc przyjrzenie się temu, czym właściwie jest trauma  i w jakich sytuacjach możemy przypuszczać, że dziecko się z nią zmaga.

Trauma to zdarzenie skrajnie stresujące dla dziecka, wywierające przytłaczający wpływ na jego psychikę, z którym nie jest w stanie sobie samodzielnie poradzić. Sytuacjami stanowiącymi ryzyko rozwoju zaburzenia stresowego pourazowego (PTSD) są m.in. wypadki samochodowe, klęski żywiołowe, wojny, czyli ekstremalnie niebezpieczne dla życia i zdrowia zdarzenia, w których dziecko bierze udział lub jest ich świadkiem.

Do traumy nie możemy zaliczyć obejrzanych przez malucha obrazów w telewizji. Ale już dowiedzenie się o tragicznym zdarzeniu, w którym uczestniczyła osoba bliska dziecku

 

W wielu przypadkach przedszkole otrzymuje od rodziców informacje o traumatycznym przeżyciu dziecka –szczególnie kiedy w wyniku zdarzenia doszło do uszczerbku na zdrowiu. Wielu rodziców jest również wrażliwych na to, co dzieje się z ich pociechą na skutek nagłej śmierci bliskiej osoby, uczestniczenia w wypadku czy innej sytuacji spośród wyżej opisanych. Wielokrotnie jednak to nie

narracja rodzica, a zachowanie dziecka będzie sygnałem dla nauczyciela, że doświadczyło ono traumatycznych wydarzeń. Te zachowania –choć mają wspólne cechy – w zależności od sytuacji nieco się różnią. Niektóre z nich są bardziej lub mniej widoczne, przyjmują odmienną postać lub natężenie.

Dziecko, które uczestniczyło w wypadku samochodowym, nawet jeśli nie wiązało się to z utratą zdrowia jego lub bliskiej mu osoby, jest narażone na ogromny stres –hałas, uderzenie, potłuczone szkło, dźwięk syren, wizyta w szpitalu. Po powrocie do przedszkola maluch może być bardziej płaczliwy, rozdrażniony, mieć trudność z pożegnaniem się z rodzicem. Charakterystyczne może być również unikanie zabaw kojarzących się przedszkolakowi z wypadkiem. Wykażmy się wówczas wrażliwością na jego stan i podejdźmy indywidualnie do kwestii opowiadania o zdarzeniu . Ogromnie ważną rolę odgrywa przede wszystkim bliskość rodziców i ich otwartość na przeżycia dziecka. Przytulanie i pozwalanie maluchom na doświadczanie emocji to gesty dające poczucie zrozumienia.

Nagła utrata rodzica lub innej bliskiej osoby jest –jak zostało opisane wcześniej –zdarzeniem traumatycznym. Przyjmuje się, że dopiero pomiędzy 8. a 12. rokiem życia dzieci rozumieją naturę śmierci, zdają sobie sprawę z jej nieodwracalności. Uświadamiają sobie, że dotyka ona nie tylko osoby starsze. Nie oznacza to jednak, że dzieci młodsze nie cierpią z powodu utraty bliskiej osoby. Podobnie jak w przypadku wypadku samochodowego, dziecko, które doznało traumatycznej żałoby, potrzebuje dużo wsparcia w domu i przedszkolu.

Wiedząc, że dziecko przeżyło traumę, można zaproponować rodzicom następujące  sposoby wspierania pociechy:

  • Bliskość fizyczna z dzieckiem– choć tak oczywista, często bywa niedoceniana, mimo że stanowi przecież bardzo ważny element budowania więzi między rodzicem a dzieckiem. Daje poczucie bezpieczeństwa, pozwala na odreagowanie napięć, radzenie sobie ze stresem.
  • Zabawy pozwalają dziecku na wyrażanie swoich emocji, rozładowywanie napięcia i stresu. Pomagają w radzeniu sobie z trudnymi emocjami w bezpiecznych warunkach, umożliwiają modelowanie pewnych zachowań kilkulatka przez rodzica.
  • Relaksacja– dzieci, które doznały traumy mogą wykazywać nadmierną czujność, pobudzenie  ruchowe, niepokój, zmagać się z zaburzeniami snu, odczuwać napięcie i rozdrażnienie. Z tego względu kojące może być włączenie technik relaksacyjnych, które pomogą im się odprężyć i wyciszyć.
  • Bajki terapeutyczne– pomagają obniżyć poziom napięcia i lęku. Przekazują dzieciom wiedzę na temat ich stanu emocjonalnego, pomagają identyfikować emocje i umożliwiają znalezienie strategii radzenia sobie z nimi. Dziecko, słuchając bajki terapeutycznej, ma szansę utożsamić się z jej bohaterem i jego     przeżyciami, co z kolei ułatwia zrozumienie i nazwanie własnych uczuć.

 

                                                                                  Opracowała: Oliwia Pogodzińska, psycholog

                                                                                     artykuł zamieściła Beata Głowacka

 

Święta Bożego Narodzenia z dzieckiem

Przedświąteczna gorączka kojarzy ci się z maluchem, który plącze się pod nogami, marudzi i... przeszkadza? Wcale nie musi tak być! Jak ułatwić sobie przygotowania do świąt, a dziecku zapewnić dobre wspomnienia?

Naucz dziecko czekania

Tłumaczenie dziecku, kiedy nadejdą święta, nie jest proste, bo nawet dwulatki mają problem z odróżnieniem „wczoraj” od „ jutra”. Aby więc ułatwić smykowi czekanie, warto kupić lub zrobić kalendarz adwentowy. Maluch szybko może sprawdzić, czy zostało mało, czy dużo słodkości do zjedzenia z okienek, a tym samym - kiedy wreszcie przyjdzie ten wielki dzień.

Plusy: Dziecko uczy się cierpliwości i zaznajamia z pojęciami dotyczącymi czasu. Poznaje znaczenie słów „jutro”, „za kilka dni”, „za chwilę”.

Ćwiczcie składanie życzeń

Opowiedz dziecku o tradycji składania świątecznych życzeń. Wytłumacz, że chodzi o to, by sprawić drugiej osobie radość. Możecie także ułożyć przykładowe życzenia i ćwiczyć ich składanie, np. misiom czy lalkom. Warto również wraz ze smykiem przygotować kartki świąteczne dla bliskich, z którymi nie będziecie mieli okazji spotkać się przy świątecznym stole. Nie zapomnijcie także o liście do Świętego Mikołaja – jest dla dziecka jednym z nielicznych dowodów na istnienie tej postaci, a dla ciebie i reszty rodziny świetną podpowiedzią, jakie prezenty kupić maluchowi.

Plusy: Maluch poznaje tradycję oraz uczy się zasad dobrego wychowania. Dowiaduje się także, jak ważne są więzi z rodziną i bliskimi.

Pomóżcie innym

Przed świętami mobilizuje się wiele organizacji charytatywnych. Wytłumacz starszakowi, że nie wszystkie dzieci mają takie fajne zabawki jak on, namów go, by wybrał kilka, którymi już się nie bawi, i oddajcie je potrzebującym.

Zachowajcie świąteczne wspomnienia

Rozejrzyj się dookoła i zobacz, jak jest pięknie. Rozświetlone milionem lampek ulice zachwycą maluszka. Pójdź z dzieckiem na spacer tam, gdzie świąteczne dekoracje lśnią najpiękniej. I koniecznie zabierz ze sobą aparat fotograficzny, by utrwalić radość i zachwyt na twarzy swojego brzdąca.

Plusy: Zazwyczaj dzieci nie pamiętają konkretnych wydarzeń z pierwszych 4 lat życia (to normalne rozwojowe zjawisko nazywane amnezją wczesnodziecięcą). Po latach tylko zdjęcia przypomną maluchowi o magii pierwszej choinki i prezentów.

Zróbcie świąteczne dekoracje

Świąteczna atmosfera to także świątecznie ozdobiony dom. Zróbcie łańcuch z bibułek czy popcornu, ulepcie bałwanki i aniołki z masy solnej.

Plusy: Przy zabawach plastycznych malec rozwija nie tylko wyobraźnię i talent artystyczny, ale także zdolności manualne. Dziecko nabiera też pewności siebie, bo dla babci ozdoby wykonane przez wnuczka będą piękniejsze od tych z galerii sztuki.

Śpiewajcie razem

Nawet jeśli w waszym domu nie było tradycji śpiewania kolęd, wprowadźcie ją teraz. Jeśli się wstydzisz – włączaj kolędy z płyt i dośpiewuj fragmenty, które znasz. Zachęcaj też dziecko, by dogrywało melodię na bębenku czy dzwoneczku.

Plusy: Śpiewanie i słuchanie kolęd umuzykalnia. To także dobra gimnastyka dla mózgu smyka. I jeszcze jedno: rodzinne kolędowanie zacieśnia więzi między wami.

Gotuj z dzieckiem

Zaproś malucha do kuchni. Już niemowlę może uczestniczyć w przygotowaniach, wybijając rytm drewnianą łyżką. Starszaka zaś możesz poprosić o bardziej odpowiedzialne zajęcia: przesiewanie mąki na pierogi czy ubijanie jajek. Koniecznie też upieczcie i udekorujcie wspólnie pierniczki.

Plusy: Maluch uczy się, że obowiązkami należy się dzielić.

WESOŁYCH ŚWIĄT !!!

Opublikowała: mgr Joanna Żygieło

 

TABLETY I SMARTFONY SZKODLIWE DLA DZIECI !!

Nowinki techniczne to swoisty symbol współczesnego życia; nic dziwnego, że do tabletów, smartfonów dostęp mają nawet najmłodsze dzieci. Prof. Małgorzata Łukowicz przestrzega: pokolenie tabletowe jest bardziej znerwicowane, sfrustrowane i ma problemy z kręgosłupem.

Przeczytałam ostatnio, że tablety, smartfony są jednymi z topowych prezentów dla dzieci. Czy pani zdaniem najmłodsi powinni korzystać z nich bez większych ograniczeń? Wpływają na ich rozwój?

Oczywiście, że wpływają, i to w różnorodny sposób. Wiele zależy od wieku dzieci. Na pewno te najmłodsze, do trzeciego roku życia, nie powinny mieć w ogóle dostępu do tego typu urządzeń. Dlaczego? Bo wpływają na rozwój ich mózgu.

U starszych dzieci chodzi zaś przede wszystkim o pozycję, w jakiej z nich korzystają. Mówiąc wprost: pozycja siedząca nie jest najlepsza dla naszego organizmu, naturalna jest pozycja stojąca. Jeśli dzieci spędzają dużo czasu siedząc, następuje obciążenie kręgosłupa i miednicy, a to z kolei może prowadzić do przeciążeń, utrwalonych przykurczy i wad postawy.

Jednak nie chodzi jedynie o wady postawy?

Nie. Na małe dzieci, na ich rozwój, na ich integrację sensoryczną negatywnie wpływają np. pewne częstotliwości odnawiania się ekranu tableta, jego błękitne światło i to, że obrazy, które oglądają, nie są trójwymiarowe, a płaskie.

Czyli w praktyce?

To, w jaki sposób małe dzieci obserwują rzeczywistość, ma duże znaczenie dla ich rozwoju. Małe dziecko musi w jakiś sposób prawidłowo nauczyć się interpretować świat. Nie można mu dawać zamiennika w postaci sztucznego, płaskiego obrazu, głośnych dźwięków, intensywnych, innych niż w otaczającym je świecie kolorów, bo to m.in. zubaża rozwój sensoryczny.

Jakie więc skutki może mieć zbyt częste korzystanie przez najmłodsze dzieci z tego typu nowinek technicznych?

Ta kwestia nie jest jeszcze dokładnie zbadana, ale amerykańscy naukowcy uważają, że dzieci, które często korzystają z tego typu urządzeń, są bardziej niecierpliwe, płaczliwe, częściej marudzą. Ważna jest też inna kwestia. Zastanówmy się, kiedy najczęściej maluchy dostają do rąk tablety lub telefony?

Gdy trzeba je uspokoić?

Właśnie. Sama wielokrotnie byłam świadkiem takich sytuacji w swoim gabinecie. Rodzice obiecywali dziecku, że jeśli pozwoli się zbadać będzie mogło pograć na tablecie lub obejrzeć bajkę. Traktujemy to więc jak swoistą nagrodę dla malucha za to, że przestanie płakać, krzyczeć, będzie grzeczny lub swoistą zabawkę w sytuacji gdy nie mamy dla niego czasu.

Czyli, mówiąc wprost, uczymy nasze dzieci, że w ten sposób mogą się np. wyciszyć lub zająć?

A tak nie powinno być, bo tablet, telefon do tego nie służą. Przykładowo dzieci, które mają ok. 1,5 roku zaczynają czuć, że mają swoją tożsamość. Reagują emocjonalnie na różne sytuacje, krzyczą, tupią. Podanie im w takiej sytuacji tableta nie tylko nie uczy ich, jak w sposób naturalny uporać się ze stresem, ale dodatkowo powoduje frustrację. Bo na tym tablecie trzeba coś zrobić, coś nacisnąć, przesunąć. Jak się nie uda, rodzą się nowe emocje.

Wpłynie to w jakiś sposób na przyszłość naszego dziecka?

Tak, w ten sposób wychowujemy pokolenie charakteryzujące się nadreaktywnością - bo tu ciągle coś miga, obrazki się przesuwają, trzeba klikać, jest bardzo dużo bodźców. Ten nadmiar bodźców powoduje, że nasze dzieci wyrastają na osoby bardziej nerwowe, nie radzące sobie ze stresem, mające problemy z umiejętnościami społecznymi, z budowaniem więzi. Kontakt dziecka z tabletem czy smartfonem zastępuje kontakt dziecka z mamą, tatą lub rówieśnikami na podwórku. Myślę, że te konsekwencje będę mieć w dorosłym życiu naszych dzieci znacznie większe znaczenie niż problemy z kręgosłupem. Prawidłowej postawy można przecież dziecko nauczyć.

No dobrze, ale na postawę, kręgosłup też mają wpływ....

Oczywiście. Proszę zwrócić uwagę choćby na kciuk. Według naukowców niedługo stanie się podstawowym, najważniejszym palcem dłoni i będzie największy. Zresztą to widać, patrząc choćby na szybkość, z jaką nasze dzieci się nim posługują. I znowu: to, w jaki sposób piszą, wykonują różnego rodzaju czynności, wpływa na kształtowanie ich mózgu. U osoby dorosłej jest nieco inaczej, bo wzorce ruchowe są już zakodowane; ale małe dziecko jest na innym etapie. To, jak rozwija się jego mózg, zależy w dużej mierze od dostarczanych mu bodźców.

Czyli?

Klikanie powoduje, że zmniejsza się pole ruchowe ręki. Podczas zabawy na tablecie dziecko sztywno trzyma rękę, napina mięsień dwugłowy, pracuje kciukiem. To nie jest kompleksowy rozwój. Wystarczy porównać z ruchem, które musi wykonać np. układając puzzle. Dlatego tak ważne są różnego rodzaju zajęcia manualne - rysowanie, malowanie.

A odcinek szyjny?

Tu też następują przeciążenie. Pochylanie się nad tabletem, telefonem może prowadzić do napięć karku, a efektem tego są m.in. bóle głowy, uczucie zmęczenia.

Prawda jest taka, że przed nową technologią nie uciekniemy. Czy rodzice mogą coś zrobić żeby zmniejszyć negatywny wpływ?

To nie jest tak, że wszystko, co jest związane z tymi urządzeniami jest złe. Jest wiele ciekawych aplikacji, które np. pomagają w nauce. Trzeba jednak pamiętać, że nie są to rzeczy dla najmłodszych dzieci, a te starsze powinny mieć ograniczenia czasowe i alternatywę.

Jeśli tablet, to i podwórko z kolegami?

Tak. Podstawą jest to, by kreatywność dziecka stymulować w różny sposób. Jeśli przez pewien czas gra na tablecie, niech zrobi też coś innego. Niech układa puzzle, niech coś ulepi, pojeździ na rowerze, na rolkach czy popływa.

Autor artykułu: Patrycja Rojek-Socha (PAP)

Artykuł umieściła: Joanna Żygieło

 

8 pomysłów na jesienne zabawy z dzieckiem!

Piękna jesień przynosi mnóstwo radości i… możliwości. Drzewa stają się kolorowe i obfitują w swoje owoce – jarzębinę, kasztany, żołędzie. Ku uciesze dzieci, liście, jeden za drugim, spadają z drzew, radośnie wirując na wietrze, a pająki niestrudzenie snują swe pajęcze sieci, bo przecież ten początkowy piękny okres jesienny nazywamy babim latem.

Jesienią można się bawić na tysiąc sposobów. Ogranicza nas, naprawdę(!), tylko nasza wyobraźnia. Poniżej przedstawiam kilka przykładów zabaw z jednym z materiałów, jakie daje nam Pani Jesień, mianowicie z liśćmi.

Zabawy na dworze

Osobiście jestem zwolenniczką codziennych spacerów. Uważam, że żadna cudna zabawa w domu nie zastąpi codziennej dawki słońca, wiatru czy nawet chłodu szczypiącego w policzki. Pozwólmy dziecku zbierać liście, podrzucać je, tarzać się w nich, kopać, brykać,  grzebać, skakać na nie. A gdy wszystkie szaleństwa w końcu się znudzą, zaskoczcie dziecko poniższymi zabawami.

Latawiec z liści

Latawce są cudne, a taki, który można zrobić w przysłowiową minutę, jest rewelacyjną alternatywą zarówno dla małych znudzonych spacerem brzdąców jak i zmarzniętych długą zabawą „dorosłych dzieciaków”. Zbieramy duże liście, np. klonu, przywiązujemy nitką jeden do drugiego tak, by tworzyły linię, całość możemy dodatkowo przywiązać do patyka i gotowe. Biegając, liście układają się jak ogon latawca, szumią i cieszą oko feerią barw.

Segregowanie liści

Zbieramy z dzieckiem różnobarwne liście. Młodszemu możemy zaproponować ich posegregowanie według dominujących kolorów, starszaka możemy poprosić o posegregowanie liści według kształtów, rodzaju drzewa z jakiego pochodzą. Zabawa ta może być wprowadzeniem do rozmów na temat barw jesieni czy kolorów w ogóle, jak również na temat nazw drzew. Dodatkowo możemy rozszerzyć zabawę o dopasowanie do poszczególnych liści, owoców danego drzewa.

Mały Detektyw w akcji

Przygotowujemy dziecku karty pracy z obrazkami drzew i ich nazwami znajdującymi się w Waszej okolicy. Karty można zrobić samodzielnie lub pobrać z internetu z tzw. boxów, czyli platform wymiany materiałów Montessori. Po wykonaniu kart, wybieramy się na wycieczkę w poszukiwaniu drzew widniejących na obrazkach. Analogicznie można zrobić karty z obrazkami liści i bawić się w ten sam sposób. Można wreszcie połączyć te dwie zabawy. Po znalezieniu drzewa, można poprosić dziecko o znalezienie odpowiedniego kształtu liścia czy nawet przyporządkowanie jego owoców.

liscie_niebieski        Zabawy w domu:

Stworki – potworki vel Liściaki

Stworki – potworki vel Liściaki wyglądają nieziemsko (w końcu to stworki) na czarnym papierze. Wystarczy przykleić do niego liść i odpowiednio go ucharakteryzować. Dla przykładu z plasteliny można mu dorobić oczy, z nosków klonu zrobić wąsy, z jarzębiny uśmiech, ze słonecznika nogi itd. Efekt cudny!

Zamalowywanie liści

Na białym lub czarnym materiale, może być stara koszulka, rewelacyjnie wyglądają odwzorowane farbami kontury liści. Wystarczy przyłożyć liść do materiału, pociągnąć pędzlem w górę i w dół i gotowe. Można też liśćmi stemplować koszulkę. Wówczas cały liść pokrywamy farbą a następnie go odbijamy. Zabawa genialnie ćwiczy rękę, zaznajamia z różnymi kształtami liści, pozwala na samodzielny dobór kolorów podczas pracy, a co najważniejsze sprawia, że stara koszulka nabiera nowego wyrazu. Taka koszulka idealnie sprawdzi się podczas balu jesieni.

Tworzenie własnych jesiennych liści

Na grubszym papierze rysujemy różne kształty liści, które następnie wycinamy. Do torebek strunowych wlewamy po kilka rodzajów farb w kolorach jesiennych – żółtym, czerwonym, brązowym, wkładamy liście, zamykamy torebki i pozwalamy dziecku na swobodne ich malowanie poprzez głaskanie, uklepywanie, rozdeptywanie torebki z całą jej zawartością. Efekt bombowy, farby cudnie się przenikają, nadając liściom iście jesiennego widoku.

Liście z masy solnej

Przygotowujemy masę solną, rozwałkowujemy ją na dość cienki placek i wycinamy z niej liście. Można je przyozdobić rodzynkami, pestkami dyni, ziarnami słonecznika, grochem, migdałami, tym, co kto ma w domu, pamiętając o dość głębokim włożeniu ozdobników w masę, by po jej wyschnięciu, nie wypadały z niej. Liście można też zwyczajnie pomalować farbami, co również wygląda imponująco i świetnie nadaje się jako jesienna ozdoba domu. Należy tylko pamiętać, że jeżeli mamy w planach wieszanie takich liści, to przed suszeniem masy, należy zrobić w niej dziurkę. Bardzo to ułatwi późniejsze wieszanie.

Liściowa dopasowywanka

Na arkuszu papieru odrysowujemy różne kształty liści. Dobrze, by było ich dużo i by były wysuszone. Zabawa polega na tym, by dziecko przyporządkowało liście do ich odrysowanych kształtów. Trudniejszą wersją tej zabawy jest dopasowywanie liści tego samego rodzaju, ale różnej wielkości. Ta prosta zabawa, z niczego, ćwiczy spostrzegawczość, koordynację oko – ręka, uczy precyzji jak również utrwala nazwy roślin.

Udanej zabawy!

Artykuł zamieściła: Joanna Żygieło

 

Mamo, tato pochwal mnie!

Czasem patrzymy na dziecko i zastanawiamy się, za co można je pochwalić. W każdym można dostrzec coś dobrego.

O czym powinien pamiętać chwalący rodzic

1. Twoje dziecko robi mnóstwo rzeczy wartych pochwały

2. Chwal uczciwie

3. Pamiętaj o wpływie chwalenia na dziecko

4. Doceniaj nie tylko rezultaty, ale i pracę

5. Podpowiedz dziecku, jeśli samo nie potrafi osiągnąć celu, ale go nie wyręczaj

6. Chwal osiągnięcia ważne i trudne dla dziecka, by wspierać jego samodzielność

7. Chwal rzeczy ważne dla nas, by zasygnalizować dziecku swoje potrzeby

8. Nie chwal wszystkiego bezkrytycznie

9. Miłość do dziecka okazuj na różne sposoby

Sposób, w jaki chwalimy, nie jest obojętny. Nie każda pochwała jest dobra. Lepiej zatem opisywać niż wychwalać. Opisz, co widzisz (słyszysz): „Widzę posprzątane zabawki, poukładane ubrania”. Opisz, co czujesz: „Miło jest wejść do takiego pokoju. Podoba mi się w twoim pokoju”.  Podsumuj godne pochwały zachowanie dziecka: „Starannie ułożyłeś książki, rozdzieliłeś zabawki. To się nazywa porządek”.Dzieci budują obraz własnej osoby w dużej mierze na podstawie tego, co słyszą na swój temat od innych. Rodzice i osoby najbliższe mogą więc bardzo wpłynąć na samoocenę dziecka. Dzieci, często ganione, mogą łatwo zapomnieć o swoich mocnych stronach, wpaść w kompleksy i przestać wierzyć w siebie.Pochwała powinna wywoływać pozytywne uczucia.Czasem trudno pochwalić efekt. Jednak, gdy dziecko włożyło w coś dużo starań, warto powiedzieć „podoba mi się, jak bardzo się starałeś!”. Warto dzieci chwalić często, ale liczba pochwał powoduje, że są one mniej lub więcej warte. Przyglądajmy się momentom, w których dzieciom na czymś wyjątkowo zależy. Zwłaszcza wtedy dzieci potrzebują podkreślenia tego, co im się udało. Ponadto przekażemy w ten sposób im informację, że szanujemy ich potrzeby. Dla dzieci nasze dobre słowo jest bardziej zachęcające do różnych zachowań niż nagana za ich brak. Jak chwalić? Po prostu uśmiechnij się i pogłaszcz po głowie. Innym razem powiedz „Świetnie!” lub „Wspaniale!”. Proste gesty i słowa mają większą siłę przekazu. Gdy sytuacja tego wymaga, powiedz bardzo konkretnie, co spodobało Ci się w zachowaniu dziecka, aby miało ono jasność, czym tak naprawdę zasłużyło sobie na pochwałę. Nie nagradzaj za każdym razem materialnie, np. „Jeśli posprzątasz, dostaniesz lizaka”. W ten sposób wychowamy małego materialistę, który za jakiś czas nic nie będzie robił z dobrego serca i za darmo. Jest jeszcze jedna ważna rzecz. Nie oszczędzaj dziecku pochwał. Pamiętaj jednak, że muszą być one szczere! W przypadku, gdy mu się coś nie uda nie mów, że jest super. Ono doskonale wie, że coś się nie udało i liczy na wsparcie i pomoc. Rodzic powinien wiedzieć, kiedy wkroczyć z pomocą. Jeżeli chcemy mieć szczęśliwe dziecko, wierzące we własne możliwości chwalmy je za wkład w pracę, za chęci, za efekty, przecież my- dorośli również lubimy być chwaleni. Miłe słowa uznania uskrzydlają nas i motywują do kolejnych pozytywnych działań, skoro mamy tę świadomość, tym bardziej nie żałujmy pochwał dziecku.

Opracowały mgr Łucja Juźwiuk, mgr Małgorzata Godlewska

 

 

 

 

 

Bezstresowe wychowanie dzieci

Kiedy na świat przychodzi dziecko, pojawia się wielka radość i szczęście. Ale pojawia się również strach. Czy podołam obowiązkom rodzicielskim? Czy będę wiedział/wiedziała, jak się zachować? Przede wszystkim pojawia się jednak pytanie: jak będę wychowywać swoje dziecko? Czy w sposób, jaki znany jest mi z domu rodzinnego z wykorzystaniem całej wiedzy, jaką przekazali mi moi rodzice? A może według najnowszych podręczników dla rodziców, których teraz na rynku nie brakuje?

Jaki styl przyjmę?

Wyróżnić można trzy główne style wychowania: autorytarny, liberalny i demokratyczny. Trzy style – trzy różne modele wychowania. Skupmy się przez chwile, na modnym dzisiaj stylu liberalnym w jego skrajnej wersji, popularnie nazywanej "wychowaniem bezstresowym". Chciałabym pokazać, iż wychowanie bez granic nie spełnia swoich funkcji i ostatecznie wywołuje efekt odwrotny od zamierzonego.

Zanim jednak zacznę rozważania na temat stylu, który właściwie od niedawna zaczął być promowany, chciałabym najpierw określić czym właściwie jest wychowanie. Otóż jest to celowe, świadome działanie o charakterze interakcyjnym i dwupodmiotowym, mające na celu wywołanie względnie stałych pozytywnych zmian w zachowaniu i osobowości jednostki.

Kiedy przyjrzymy się definicji wychowania bezstresowego zauważymy, że wiele z punktów w niej zawartych znacznie różni się od ogólnej definicji wychowania. Wychowanie przyzwalające cechuje ogromna swoboda w działaniu i zachowaniu dziecka oraz znikome oczekiwania i wymagania rodziców względem wychowanka. Charakterystyczne jest również unikanie kar za niewłaściwe zachowanie motywowane stwierdzeniem, iż człowiek uczy się na własnych błędach.

Po raz pierwszy wychowaniem naturalnym zajął się już w XVIII wieku Jan Jakub Rousseau, który opisywał jak ważne jest doświadczenie własne w procesie rozwoju młodego człowieka oraz wolna wola w dokonywaniu wyborów życiowych.

Czym kierują się rodzice, decydując się na swego rodzaju leseferyzm?

Przede wszystkim na pierwszy plan wysuwa się chęć wychowania szczęśliwego dziecka, które nie będzie ograniczane żadnymi nakazami, a co za tym idzie – będzie mogło się harmonijnie rozwijać. Czy tak jest w rzeczywistości? Nie. Dziecko potrzebuje pewnych zasad, aby mogło czuć się bezpieczne. Określenie jakiś granic jest konieczne do tego, aby dziecko nie czuło się zdezorientowane wobec ogromu świata, który go otacza; do tego, aby czuło się pewnie.

Kolejnym argumentem ze strony rodziców opowiadających się za wychowaniem bezstresowym jest próba wyeliminowania stresów, jakie mogłoby przysporzyć dziecku wszelkie ograniczanie swobody działania. Bo jak dziecko ma się spokojnie rozwijać, kiedy nad głową ciążą mu coraz to nowsze bodźce wywołujące stres? Nikt jednak nie bierze pod uwagę faktu, że stres w odpowiedniej dawce jest czynnikiem motywującym, stymulującym rozwój człowieka. Nie można go całkowicie wyeliminować. Dziecko, które zachowuje się nieodpowiednio, ale w żaden sposób nie jest informowane o swoim złym postępowaniu ani uczone, iż nie powinno tak robić, zwyczajnie gubi się. Przede wszystkim nie ma autorytetu, bo brak przy nim osoby, która podpowie mu jak poruszać się w świecie pełnym zasad i ogólnie przyjętych norm moralnych. Ponadto wychowanie bezstresowe nie powstrzymuje niewłaściwego zachowania i dzieci tracą kontrolę nad sobą. Mogą stać się impulsywne, co prowadzić może do różnego rodzaju problemów w zetknięciu z innymi ludźmi.

Szczególnie zauważalne jest to kiedy takie dziecko wchodzi w grupę rówieśniczą np w przedszkolu i nie potrafi dostosować się do zasad tam panujących. Dlaczego? Bo "unikanie stresów" doprowadziło do tego, że dziecko nie wie jak ma się zachować. Nikt nigdy nie mówił mu, że czegoś nie wolno, że czegoś się nie powinno. W skrajnych przypadkach może dojść nawet do agresji ze strony dziecka skierowanej w innych ludzi, innych – bo zachowujących się inaczej od niego.

Co jeszcze widza w tym stylu wychowania rodzice decydujący się na jego wprowadzenie? Rozmowę. Rodzice dużo rozmawiają ze swoimi dziećmi wierząc w to, że kiedy dziecku wytłumaczy się, iż współpraca to najlepsza droga do porozumienia się, dziecko zacznie się do tego stosować. A kiedy okazuje się to niemożliwe do zrealizowania, próbują innych taktyk, żeby nakłonić dziecko do współpracy, jednakże jest to jedynie taktyka słowna. I jak się okazuje, nieskuteczna. Nierzadko potrzeba po prostu działać, reagować aktywnie.

To w jaki sposób rodzice będą chcieli wychować swoje dzieci, zależy od ich własnych doświadczeń czy przekonań. Z mojego punktu widzenia wychowanie bezstresowe nie realizuje niemal żadnych celów wychowawczych. Powoduje, że dziecko podważa, a w najgorszym przypadku ignoruje, wszelkie zasady i na każdym kroku sprawdza granice, testuje rodziców.

A rodzic, który nie reaguje na to, nieświadomie pokazuje dziecku, że może ono samo o sobie decydować i osiągnąć wszystko, czego zechce. Stanowić to może zagrożenie nie tylko dla prawidłowego funkcjonowania, ale również dla życia wychowanka.

Sprawdzając na własnej skórze wszelkie otaczające go zjawiska, może narazić się na różnego rodzaju niebezpieczeństwa. Ponadto rodzic nie jest żadnym autorytetem w oczach dziecka, a przecież tak ważne dla małego człowieka jest mieć świadomość, że w pobliżu jest ktoś kto wspomoże, kto jednak będzie wiedział lepiej

pedagog  Katarzyna Zaskórska - Centrum Rozwoju Dziecka www.berek.pl

Artykuł zamieściła: Joanna Żygieło

 

2016/2017

Apel do rodziców

Mam dwójkę dzieci. Starsze chodzi do przedszkola, młodsze do żłobka. Obserwuję więc, co się dzieje w tych dwóch placówkach i jestem przerażona. Zakatarzone i kaszlące dzieci notorycznie zostawiane są na osiem godzin dziennie. Albo i dłużej.



Białystok dawniej i dziś

W lutym bieżącego roku w Przedszkolu Samorządowym Nr 51 ,,Przyjazne’ w Białymstoku nauczycielki Anna Bielawska i Anna Stopczyk zorganizowały wystawę, której celem było poznanie i popularyzacja naszego miasta Białegostoku i jego zabytków, a także ukazanie życia mieszkańców. Wystawa miała zachęcać do zainteresowania dziejami miasta i zmianami jakie następowały na przestrzeni wielu lat.



Przeziębienie

Przeziębienie, zapalenie oskrzeli i zapalenie płuc są kolejnymi przystankami na trasie infekcji dróg oddechowych. O ile zapalenie oskrzeli jest poprzedzone przeziębieniem, o tyle zapalenie płuc może pojawić się znienacka, bez poprzedzającej infekcji kataralnej.



Jak przygotować malucha do przedszkola

          Pierwszym etapem edukacji dziecka jest przedszkole. Przekroczenie po raz pierwszy progu przedszkola przez 3 - latka rozpoczyna nowy etap jego rozwoju. Dla wielu jest to pierwsze dłuższe rozstanie z rodzicami, spotkanie z dużą grupą rówieśników i umiejętność funkcjonowania w nowym nieznanym środowisku. Wielu rodziców oddających swoje dzieci po raz pierwszy do przedszkola przeżywa różnego rodzaju niepokoje wiążące się z obawami czy dziecko jest już na tyle samodzielne, aby sobie poradzić bez pomocy osób najbliższych.



Co mówi rysunek dziecka ?

Pscholodzy i pedagodzy mówiąc o rysunku dziecka podkreślają, że przechodzi on rozwój podobny do rozwoju dziecka. wydzielono kilka faz w zależności od wieku :



Kto tu rządzi?

Wprowadzanie zasad ma wpływ na poznawanie przez dziecko otaczającego świata, siebie, swoich możliwości oraz relacji z innymi ludźmi. Dzieci potrzebują zapoznania się z regułami, które rządzą światem. Chcą wiedzieć, co mogą, a czego nie mogą robić oraz co je czeka, kiedy uczynią to, czego nie powinny. Wprowadzanie zasad jest istotnym czynnikiem mającym wpływ na poznawanie przez dziecko otaczającego świata, siebie, swoich możliwości oraz relacji z innymi ludźmi. Aby proces stawiania granic i przyjmowania ich przez dziecko odbywał się bez napięć i w atmosferze wzajemnej życzliwości, rodzic powinien w sposób jednoznaczny i czytelny dla dziecka wprowadzać normy oraz konsekwentnie i zawsze w taki sam - adekwatny do sytuacji - sposób reagować na ich przekraczanie.



Zabawa ma wielką moc

Zabawa w rozwoju i terapii dziecka



Relacje z dziećmi

Rodzina stanowi naturalne środowisko wychowawcze, gdyż oddziaływania na dziecko dokonują się w różnorodnych sytuacjach codziennych. Współczesne rodziny zajmują się dziećmi i wychowują młode pokolenie bardzo długo, od urodzenia przez około 20 lat, odgrywając ważną rolę we wszystkich stadiach rozwoju dziecka, aż do osiągnięcia przez nie dojrzałości psychicznej i niezależności ekonomicznej. Relacje z dziećmi zależą od wielu czynników, w tym od wieku dorastających szkrabów.



Kalendarz emocji

    Krzyki, tupanie nogami, czasem nawet bicie...to sposoby okazywania emocji przez dzieci. Oczywiście maluchy mają prawo do złych nastrojów i negatywnych uczuć, bo dopiero poznają świat, zaznaczają swoje granice autonomii i ,,siłują się” z rodzicami. Jednak nie zawsze muszą to być krzyki i awantury. Można spróbować nauczyć dziecko innych sposobów wyrażania uczuć.



Funkcjonowanie w grupie przedszkolnej

Funkcjonowanie dziecka w grupie przedszkolnej jako grupie społecznej



Dziecko w przedszkolu

Przedszkole, będąc pierwszym stopniem systemu szkolnego, jest drugim – obok rodziny – pod względem znaczenia środowiskiem wychowawczym.


 

 

 


 

WSPÓŁPRACUJEMY

 

 

 
Do góry